Dbajmy o wspólne dziedzictwo

Od urodzenia  jestem mieszkanką  prawobrzeżnej części  naszego wspaniałego  miasta. Nie będę ukrywała, że do podjęcia decyzji o kandydowaniu z Grupą Morską – Cała Naprzód skłoniła mnie nie najlepsza kondycja jego prawobrzeżnej części. Eksploatowany i niedofinansowany Warszów jest niesłusznie postrzegany wyłącznie jako dzielnica przemysłowa z trudną sytuacją społeczną. Mieszkańcy zaczynają dostrzegać długoletnie zaniedbania władz miasta wynikające z braku finansowych oraz kulturalnych inwestycji. Świadoma problemów i potrzeb osób starszych, których w Świnoujściu jest coraz więcej, chciałabym, aby otrzymały one możliwość spokojnego życia w warunkach dostosowanych do ich potrzeb i możliwości. Miasto jest w stanie otworzyć punkt, w którym osoby starsze i niepełnosprawne mogłyby otrzymać pomoc związaną z życiem codziennym, np. załatwieniem spraw urzędowych lub zrobieniem większych zakupów. Finansowanie podjazdów dla osób poruszających się na wózku również mogłoby poprawić ich sytuację. Ważne jest, aby zachęcić seniorów do aktywnego życia w społeczności miasta i spróbować zapewnić im odpowiednie warunki do korzystania z szerokiego spectrum zajęć.

Jednym z atutów naszego miasta jest to, że jest ono miastem uzdrowiskowym. Co za tym idzie, jakość powietrza powinna być jak najlepsza. Nie dzieje się tak niestety z powodu pyłu, który znajduje się w porcie. W momencie, w którym w Świnoujściu zwiększa się siła wiatru, na obszarach wokół portu można zaobserwować ogromne obłoki, które ograniczają widoczność i brzydko pachną. Jednak problem ten nie jest okresowy i nie pojawia się tylko i wyłącznie w trakcie gorszych warunków atmosferycznych. Z racji tego, że pył w mniejszych ilościach jest ledwo widoczny, nie zauważamy go gołym okiem. Możemy natomiast spytać się mieszkańców Warszowa, ile razy w ciągu tygodnia muszą myć okna, które systematycznie są pokrywane czarnym nalotem, właścicieli samochodów, którzy coraz częściej jeżdżą do myjni lub po prostu spytać, czy uważają, że jakość powietrza spadła. Ludzie odpowiedzialni za prowadzenie portu powinni zraszać hałdy pyłu, aby ten nie unosił się przy każdym małym powiewie wiatru. Należy zauważyć, że nie tylko lewostronna część miasta jest uzdrowiskowa i może warto by było zadbać też o mieszkańców prawej strony. Nie odchodząc daleko, bo jedynie z portu na plażę, pojawia się problem, który według mnie jest samym meritum sprawy. Chodzi oczywiście o plan zagospodarowania plaży na Warszowie pod port kontenerowy, który ma zabrać prawie całą jej powierzchnię. Całkowicie zrozumiałym jest, że nasza dzielnica od zawsze gromadziła różnego rodzaju duże przedsiębiorstwa oraz firmy, jednak nie można wszystkiego niszczyć. Plaża ta jest spokojna, niezatłoczona w trakcie sezonu, przeznaczona dla osób, które w spokoju chcą odpocząć nad morzem. Jest również dużo bardziej wygodna dla osób, które nie planują dłuższego pobytu w naszym mieście i niekoniecznie chcą stać w kilometrowych kolejkach w dwie strony, tylko po to, żeby poleżeć na piasku. Moje dzieci kiedyś powiedziały mi, że one z dzieciństwa pamiętają inną plażę, teraz widzą, jak jest niszczona i że boją się, że ich dzieci nie będą miały już czego pamiętać. Masowa wycinka okolicznych lasów, niszczenie naturalnych środowisk zwierząt. Skutki takiej decyzji będą ciągnąć się latami. W całkiem niedalekiej odległości mieszkają ludzie, którzy najpierw w trakcie budowy, a następnie po otwarciu portu kontenerowego będą słyszeć hałas, znowu będą pękać fundamenty i ściany pobliskich domów. Aż boje się wspomnieć o natężeniu ruchu drogowego i korkach powstających od strony Międzyzdrojów.

Jako mieszkanka prawobrzeżnej części Świnoujścia czuję się w pewnym stopniu odpowiedzialna za to, co dzieje się w naszym mieście i chcę zapewnić mieszkańcom KAŻDEJ dzielnicy takie warunki życia, na jakie zasłużyli. Zadbajmy i rozwijajmy to, co już mamy i nie niszczmy kolejnych pięknych punktów przyrody.

Edyta Bartoszewska